Po lekturze „Langera” autorstwa Remigiusza Mroza sądziłam, że nie powstanie nic już bardziej brutalnego, ponieważ nie ma takiej historii, która byłaby wręcz tak obrzydliwa. A jednak się myliłam, ponieważ na rynku wydawniczym pojawiła się powieść „Paderborn”.Pomimo iż książka stanowi oddzielną historię niż ta przedstawiona w „Langerze” i można czytać ją bez znajomości tej pierwszej, to ja jednak polecam zacząć lekturę tej serii właśnie od opowieści o Piotrze Langerze, z uwagi na to, że jeden wątek łączy obie części i według mnie jest na tyle istotny, że nieświadomie można sobie za spoilerować wcześniejszą powieść. Jedno trzeba na początku podkreślić – od tej historii nie będziecie w stanie się oderwać. Pochłonie was bez reszty i zapomnicie o wszystkim.W najnowszej książce Remigiusz Mróz jako główną postać kreuje Olgierda Paderborna, którego czytelnicy serii prawniczej z Chyłką mogą kojarzyć jako bezwzględnego prokuratora. Co ważne, Chyłka jedynie Paderborna traktuje na równi z samą sobą, co nie zdarza się zbyt często. Niestety samej adwokatki nie znajdziemy na kartach tej powieści, ale znajdziemy sporo nawiązań do jej postaci.Sprawa z jaką musi zmierzyć się prokurator jest powiązana z morderstwami jakich dokonuje Rzeźnik znad Odry. Cechą charakterystyczna tego człowieka jest to, że zabija swoje ofiary, które przed śmiercią są w różny sposób torturowane, a następnie porzuca je gdzieś na brzegu Odry. Do tej pory nie udało się schwytać tego przestępcy, który swoich zbrodni dokonuje raz w roku. Co ciekawe jego ofiary wydają się przypadkowe – nie wiąże ich żadna cecha wspólną – są różnych płci, wykształcenia, wykonują różny zawód. Czym tak naprawdę kieruje się morderca? Otóż można wywnioskować, że – decydując o swoich zbrodniach – używa astrologii. Paderborn wraz z Prokurator Karoliną Siarkowską dążą do rozwiązania zagadki za wszelką cenę. Zwłaszcza, że istnieje prawdopodobieństwo, że ofiarą może paść jedna z bliskich osób Paderborna, więc stawka w całej historii robi się bardzo poważna.Powieść z pewnością jest godna polecenia dla czytelników o mocnych nerwach, ponieważ znaleźć w niej możemy wiele brutalnych opisów, jak postępował ze swoimi ofiarami Rzeźnik. W pewnym momencie czytelnik zastanawia się wręcz, czy jest to możliwe. Przecież takie rzeczy nie mogą dziać się w rzeczywistości! Historia opowiedziana w „Paderbornie” pokazuje, że jednak mogą. A ponadto okazuje się, że Piotr Langer to nie jedyny psychopatyczny morderca, który chodzi po tej ziemi.Czytając powieści Remigiusza Mroza, wiemy już na co stać autora, natomiast historia, którą zaserwował swoim czytelnikom, to spore zaskoczenie. Podejrzewam, że nie łatwo jest „wejść w głowę” seryjnego mordercy i spróbować pokazać motywy jego działania. Moim zdaniem ta seria zapowiada się bardzo dobrze, więc mam nadzieję, że powstaną kolejne części.