Polacy nie gęsi

Recenzja: Carl Sagan „Kontakt”

Tytuł na pewno obił wam się o uszy i część z was miała okazję obejrzeć film na podstawie powieści, wyreżyserowany przez Roberta Zemeckisa, speca od muzycznego patosu i świetnych scen zapadających na długo w pamięć- KONTAKT. 

Mirror scene- z dziewczynką biegnącą po leki niezbędne dla ojca. Tak właśnie zaczyna się film, od hitchcockowskiego suspensu i trzęsienia ziemi.

Wstrząsająca i niesamowicie zrobiona “Mirror scene”, w której poznajemy główną bohaterkę Eleanor. Z fabułą się wstrzymamy, a teraz lećmy do autora. 

Carl Sagan obecnie jest już w gwiazdozbiorze Wegi, a może i w innym lepszym miejscu, natomiast zostawił dla nas sporo dorobku artystycznego, a znany był raczej z zamiłowania do astronomii. W wieku 25 lat uzyskał doktorat z astronomii i astrofizyki by za chwilę zostać profesorem w Laboratorium Badań Planetarnych. Pracował przy programie SETI, który jest później jedną z głównych osi napędowych powieści. Znajdziemy w niej również pojęcia takie jak skala Kardaszowa czy Wiadomość z Arecibo. 

“Nie jesteśmy sami… Długo nas obserwowali, teraz chcą nas spotkać i osądzić… 

Początkowo wydawało się to niemożliwe – kiedy pracująca w ramach programu SETI w centrum radioteleskopów w Nowym Meksyku dr Eleanor Arroway informuje o odebraniu sygnału od obcej cywilizacji, nikt nie dowierza w prawdziwość jej odkrycia. Szybko okazuje się jednak, że odebrany sygnał nie może być przypadkowy, bowiem zawiera ciąg liczb pierwszych i pochodzi z systemu Wega oddalonego od Ziemi o 26 lat świetlnych. Sprawa nabiera światowego rozgłosu, a kiedy w trzeciej z kolei wiadomości od obcych odkryto zakodowane informacje potrzebne do zbudowania statku kosmicznego, którym prawdopodobnie będzie można dotrzeć na spotkanie z tymi, którzy wysłali wiadomość, wydarzenia nabierają tempa. 

Rządy amerykański i sowiecki rozpoczynają wyścig o skonstruowanie swoich modeli statku, w tajemnicy swoją wersję przygotowują Chińczycy… Tyle że na całym świecie powstają ruchy sprzeciwiające się tej podróży, głoszące, że spotkanie z obcymi nieodwołalnie zmieni ludzką cywilizację…” 

Tutaj i tak zdradziłem wam bardzo dużo fabuły, ale uwierzcie to dopiero początek, bo przecież najważniejsze odpowiedzi nie są odkryte. Piękne wydanie książki tylko zachęca do jej kupienia, bo przecież kupujemy oczami, ale w tym przypadku uwierzcie, warto również przeczytać książkę, a nie odkładać ją na kupkę wstydu. 

Plastyczność opisów i piękno niektórych scen, przeplata się z dłużyznami paplanin w gabinetach i laboratoriach. Ja lubię. Dodatkowo mamy w książce umieszczonych sporo sytuacji, które obecnie są nam obce. ZSRR i wyścig zbrojeń oraz resztki wyścigu w kosmos, które pobrzmiewają tu i ówdzie, momentami są trudne do zrozumienia. Sama lektura ma również więcej z książki popularno-naukowej niż z pędzącego sci-fi. Tutaj musimy się skupić, dać sobie trochę czasu na zrozumienie tekstu. 

Zaskakujące, ale tylko na początku jest niskie potraktowanie religii przez autora, z naciskiem na wszystkie religie. Tym dostaje się po równo, bo mamy przecież pięknie uwypuklony pojedynek “szkiełka i oka”. Oprócz bardzo dobrze zbudowanej postaci kobiecej mamy również innych solidnych bohaterów, którzy serwują nam masę wiedzy z różnych dziedzin jak fizyka i astronomia. Nie chce zdradzać wam szczegółów, ale powieść jest fantastyczna, nie tylko dlatego, że to sci-fi, ale dlatego, że czytając ją możemy się czegoś nauczyć i znowu poczuć jak dzieci, które ktoś momentami prowadzi za rękę. 

Podsumowując, jeżeli kiedykolwiek patrzyłeś w gwiazdy myśląc, czy jesteśmy sami we wszechświecie, jeżeli kiedykolwiek oglądałeś z Archiwum X ze strachu obgryzając paznokcie przy dźwiękach motywu muzycznego rozpoczynającego każdy odcinek serialu i jeżeli kiedykolwiek chociaż jeden raz pomyślałeś, że ten samolot na nocnym niebie może nie być samolotem, to jest to zdecydowanie książka dla ciebie. 

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *