Polacy nie gęsi

Recenzja: Katarzyna Pieczykolan „Srebrna krew”

W ramach współpracy z wydawnictwem Romantycznym w moje ręce trafiła książka „Srebrna krew”. Dobrej pory miałam okazję przeczytać sporo książek na temat wampirów, tych dobrych jak i tragicznych. Jednak zauważyłam, że zdecydowanie brakuje tytułów na temat wilkołaków. Katarzyna Pieczykolan podjęła rękawice i postanowiła stworzyć coś innego.

Sięgając po tę książkę nastawiałam się na jakiś spicy romans fantasy. Jednak byłam w ogromnymi błędzie.Harper to jedno z wielu porwanych dzieci  wcielonych  w szeregi tajnej organizacji Dzieci Nocy strzegącej wilczego sekretu.  Biago to alfa z Włoch, który  pragnie odkryć winnego tajemniczych morderstw, w tym celu chce porwać Harper. Jednak to dopiero początek. Każdy z nich ma swoje sekrety, a przeszłość ponownie zapuka do drzwi.

Jeśli oczekujecie po tej książce gorącego romansu to polecam odpuścić. Natomiast spodoba się ona wielbicielom mocnych wrażeń, intryg, sekretów czy krwawych scen. Jest to jedna z lepszych książek, którą miałam okazję przeczytać w tym roku. Z tego co słyszałam, w tym roku ma wyjść drugi tom także trzymam kciuki i nie mogę się doczekać.

Harper to twardo stąpającą po ziemi kobietą, którą jako ostatnią byśmy podejrzewali o jakiekolwiek lęki czy fobie. Jednak boi się do tego przyznać, a tym bardziej do jakichkolwiek głębszych uczuć względem alfy.  Natomiast Biago okazuje się w efekcie w tej relacji być bardziej wrażliwym i emocjonalnym, wbrew swoim postanowieniom, że nigdy nie będzie się kierował uczuciami względem kobiety.

Książka została napisana prostym i przyjemnym w odbiorze językiem. Jednak to czego tutaj mi zabrakło to mini słowniczka co do niektórych słów, które pojawiały się w książce. Druga sprawa to wypuszczenie książki, z pozostałościami po redakcji/korekcie, z drobnymi literówkami. Jestem pewna, że dodruki będą już poprawione.

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *