Polacy nie gęsi

Recenzja: Emily Rath „Pucking Around”

Gdy zobaczyłam zapowiedź i opis książki „Pucking Around” byłam pewna, że to jest idealna książka dla mnie. Ostatnio mocno polubiłam motyw hokeistów i tutaj również się on pojawił. Czy ostatecznie polubiłam się z bohaterami? Przekonajcie się sami.

Wnioskując po samym opisie sądziłam, że dostaniemy gorący romans z jednym z hokeistów, który ma nie rozpoznać bohaterki. Jeśli za brak rozpoznania możemy oczywiście uznać 5 minutowy spóźniony zapłon ze względu na przemęczenie treningami i innymi zobowiązaniami członka drużyny, to ok.

Myślałam, że ów hokeista będzie powoli odkrywać ,kim tak naprawdę jest jego fizjoterapeutka, ale nie sądziłam, że wydarzy się to w przeciągu kilku minut i to podczas pierwszego spotkania. Ponadto z opisu nie wynikało, że nasza droga pani fizjoterapeutka okaże się seksoholiczką z zaburzeniami emocjonalnymi lub osobowości. Z jednej strony zależy jej na karierze i nie chce jej zaprzepaścić przez romans z hokeistą, a chwilę później ląduje w trójkącie z najlepszym przyjacielem owego hokeisty i nim samym. Następnie ponownie stara się wycofać, by później zgodzić się zamieszkać w trójkę w jednym mieszkaniu. Chociaż chwilę wcześniej bała się nagonki medialnej to wspólne mieszkanie pod jednym dachem, w ogóle nie wydaje się podejrzane.

Ta książka jest pełna sprzeczności, a główna bohaterka zachowuje się jak kotka w rui na widok każdego mężczyzny. Sam Caleb nad wyraz szybko zakochuje się w Rachel i godzi się na każdą jej zachciankę erotyczą, by tylko móc mieć ją przy swoim boku. Według mnie ta cała relacja i zachowanie głównej bohaterki jest co najmniej żenujące.

Brakuje mi tutaj romantyzmu i erotyzmu mimo oryginalnych kombinacji pisarki. Wszystko jest puste, wyprane z emocji i komiczne niczym opis scenariusza filmu erotycznego.

Niestety jak lubię książki tego wydawnictwa i ten gatunek literacki, tak tutaj czuje się rozczarowana tak słabą książką, jaka otrzymałam. Wiem jedno, że na pewno nie sięgnę po kolejny tom.

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *