Polacy nie gęsi

Recenzja: Mags Green „Słoneczny Gon”

Nie jestem tak zwaną „wattpadziarą”, ale kiedy Mags ogłosiła na TikToku, że pisze książkę, liczyłam na to, że zostanie wydana. No i została, a moje oczekiwanie na papierową powieść zostało wynagrodzone. Chociaż co do samej książki mam dość  mieszane uczucia. 

Val umiera w dniu swojego balu zaręczynowego. Otrzymuje jednak szansę powrotu i vendetty na swoich oprawcach. Staje się nieśmiertelną, Nybrisem, i poza swoją zemstą, jej zadaniem jest także spełnienie warunku bogini. Przydzieleni zostają jej Kapłanka i Wojownik. Val rozpoczyna swoją vendettę na tych, którzy ją zdradzili. Za życia i po śmierci. 

Muszę przyznać, że jestem rozdarta. Ta historia mnie kupiła i polubiłam Valkyrie, bo to kobieta, która jest bezwzględna i nie bawi się w kotka i myszkę. Nie chciałabym zajść jej za skórę. Uniwersum stworzone przez autorkę jest świetne, a sama fabuła pełna zwrotów akcji, dynamiczna i wciągająca. Magia aż paruje z kart książki i uderza w nozdrza. Tylko, że niestety, mam to jedno ALE. Autorka uważa, że w powieści są 2,5 wątku erotycznego, bo te bez „finału” bądź delikatnie erotyczne, nie liczą się. Ja uważam, że się liczą, a około 6 scen erotycznych, gdzie każda ma od 2 do kilku stron, to trochę za dużo jak na mój gust. Tym bardziej, że gdyby w ogóle ich nie było, fabuła byłaby tak samo porywająca. Nie wiem czy to komplement czy nie, ale o ile zazwyczaj nie mam nic przeciwko 1-2 scen erotycznych, tu było ich za dużo. 

Zakończenie książki jest bardzo dobre, a tajemniczy D. którego poznajemy pod koniec jest niezwykle intrygujący. Plot twist z ostatnich stron połamał mi klatę i wypruł wnętrzności, dlatego mimo tego mojego „ALE” będę czekać na kontynuację. Historia Valkyrie jest na tyle interesująca i dobra, że mimo stron ociekających erotyzmem, będę chciała poznać finał tej opowieści. 

Okładka jest cudowna, przykuwa uwagę. Ogromne brawa należą się wydawcy, który oznaczył wiek czytelnika na okładce, dzięki czemu sprzedawcy jak i czytelnicy świadomie dokonują wyboru zakupu czy sprzedaży. 

Gratuluję Mags Green jej wspaniałego debiutu. Już dziś wnoszę, że kolejne książki będą pewnie tylko lepsze i Mags szybko znajdzie się w czołówce polskich autorek fantasy. Dlatego polecam, szczególnie fankom romantasy! 

Dziękuję także wydawnictwu Nowe Strony za egzemplarz do recenzji. 

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *