Gdy Zek budzi się na początku czwartego tomu Areny Dłużników czytelnikowi może się wydawać, że obecna sytuacja bohatera jest gorzej niż opłakana i nie da się z niej wyjść obronną ręką. Spokojnie, spokojnie! Może nie zaraz obronną ręką, ale jak jesteś komornikiem i bogiem jednocześnie, to jakieś tam skille masz, a przede wszystkim – znajomości. Po tym jak rebelia w Wiecznym Mieście rozsypała się w drobny mak, Zek skupia się na tym, żeby choć częściowo przywrócić ustawienia fabryczne na Ziemi. Przemierza setki kilometrów, kilka razy ląduje w tarapatach, z których mało kto wyszedłby cało, a do tego… udaje mu się odnaleźć i odzyskać przyjaciół. A oni pomogą mu zatrzymać apokalipsę. Dwie postacie, które z podstawowej, można rzec, serii komorniczej były przeze mnie raczej nielubiane, bardzo zyskały w moich oczach w ostatnim tomie. Najbardziej moje serduszko poruszył Azrael, Anioł Śmierci, którego zachowanie w kluczowym momencie książki spowodowało, że uroniłam nawet łezkę. Ale nie martwcie się, jak to u Michała Gołkowskiego, ta apokalipsa nie jest tak całkiem na poważnie! Teksty autora po prostu łamią mi klatę czasami i siedząc nad książką śmiałam się do rozpuku prowokując spojrzenia domowników w stylu „ona chyba nie jest do końca normalna”. Uwielbiam poczucie humoru autora i już niebawem wrócę do całej serii ale w audiobooku, bo cała seria jest genialnie czytana! Trudno nie czuć sympatii do bohaterów a ich niejednokrotnie trudne decyzje w obliczu apokalipsy są całkowicie uzasadnione. Bardzo podziwiam determinację Zeka, który chcąc jednocześnie zatrzymać apokalipsę, chce chronić także swoją rodzinę. Wrócić do córeczki. O tym, że ta książka jest dobra mogę mówić godzinami. Cała ta seria ma wszystko, czego szukam w książkach- ciekawe uniwersum, różnorodni bohaterowie, cała masa plot twistów, fascynujące opisy walk, emocje i dodatkowo, świetne poczucie humoru. Czy można chcieć więcej? Dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów za egzemplarz książki do recenzji. Jestem dumna, że jako stowarzyszenie mamy patronat nad świetną książką świetnego autora!