Polacy nie gęsi

Recenzja: Marcel Moss „Mordercze Instynkty”

„Mordercze instynkty” to nowość pióra Marcela Mossa. Ciekawiło mnie, co tym razem wymyślił autor, aby zaciekawić czytelników.

Sam opis mnie zaintrygował. Byłam ciekawa, czym są połączone te trzy historie. Jednak to co było w środku mnie zdziwiło. Pozytywnie, jak i negatywnie w niektórych momentach.

Historia Kamili była ciekawa. Niesamowite jest to, jak sielankowe życie może nagle nie zmienić. Wojtek, z początku ciekawy mężczyzna zaczął mnie irytować. Szczególnie po tragedii, która ich spotkała. Rozumiem wiele, ale jak można znęcać nie nad kobietą, którą z pozoru się kocha? Jego mamusia mnie wkurzała i to na tyle, że sama miałam ochotę jej wygarnąć. Z pozoru miłe życie, zamienia się w piekło dla Kamili, a jej oprawcą jest nie tylko mąż, ale i teściowa, która znęca się nad nią psychicznie. Ta historia wywołał we mnie gamę emocji.

Historia Jacka była dla mnie na swój sposób obrzydliwa. Rozumiem, że ciężko jest zapomnieć o zmarłej osobie, ale jedna trzecia całej książki poświęcona dla seksu ze sztuczną lalką i te opisy, były dla mnie już niesmaczne (dla osób lubiących tego typu chore wątki polecam).

Historia Malwiny również była dla mnie ciekawa. Obraz kobiety sukcesu, a jednocześnie pokazanie jak szybko można stać się wrakiem człowieka. Ukazany wątek uciekania od rodziny oraz pogoni za pieniędzmi jest tutaj dobrym przykładem.

Zastanawiałam się, jak autor połączy wszystkie trzy postacie. Muszę przyznać, że nie do końca mnie to przekonało. Końcówka wydaje mi się być pogmatwana do tego stopnia, że pomimo skupienia nie wiem w końcu, kto był jak winny.

Ogólnie książkę oceniam na w porządku. Jednak uważam, że autor na swoim koncie ma zdecydowanie lepsze pozycje.

Dziękuję wydawnictwu Filia za egzemplarz do recenzji.

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *