Książkę “Akademia Wampirów” dostałam dzięki współpracy z wydawnictwem Poradnia K i mam do tej pozycji mieszane uczucia. Dlaczego? Uwielbiałam książki tego typu i jako nastolatka, nie mogłam się od nich oderwać, a świat stworzony przez Richelle Mead był jednym z moich ulubionych. Teraz wyrosłam już z takich książek, ale sentyment pozostał.
„Akademia Wampirów” to pierwsza część sagi o tym samym tytule. Witaj w świecie morojów – śmiertelnych wampirów, które posługują się magią żywiołów, dhampirów czyli pół- ludzi, pół -wampirów oraz strzyg – nieśmiertelnych wampirów, z którymi lepiej nie zadzierać, gdyż bez mrugnięcia okiem chętnie pozbawią cię krwi.
Wiedzieliście, że w każdej kulturze występują wampiry i wilkołaki? Nasz świat jest różnorodny, mamy wiele mitów i legend, ale na całym świecie słyszano o stworzeniach wysysających krew, a także o ludziach zamieniających się w zwierzęta. Czy to nie dziwne?
„Poczułam jej strach, zanim usłyszała, że krzyczy.”
Saga opowiada o dhampirzycy Rose, wampirzycy Lissie oraz ich przyjaciołach. Nie zapominajmy oczywiście o zabójczo przystojnym Rosjaninie – mentorze Dymitrze. Dziewczyny po swojej ucieczce wracają do szkoły św. Władymira, w której muszą zmierzyć się nie tylko z wrednymi nastolatkami, ale także z pewną tajemnicą, którą będą musiały same powoli odkryć. Dlaczego uciekły, co mają do ukrycia? A może same będą musiały odkryć jakąś mroczną tajemnice? Czy uda im się to, zanim ktoś zostanie uprowadzony albo co gorsza, straci życie? Co sprawia, że te dziewczyny są tak wyjątkowe i co je łączy? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, musicie sięgnąć po książkę.
Powieść polecam dla odprężenia, nie jest wymagająca, szybko się czyta, postacie są dobrze zbudowane, a główna bohaterka nie jest irytująca. Nie jest to także zwykły romans, bo opowiada o przyjaźni, o tym co jesteśmy w stanie poświęcić dla kogoś nam bliskiego. Nasze bohaterki mają również problemy jak zwykłe nastolatki, dlatego jest to świetna powieść dla nastolatek, albo dla osób, które chcą zacząć przygodę z fantastyką. Jednak jeśli należysz do starszego grona odbiorców, a jesteś fanem literatury young adult fantasy – nie pożałujesz.