„Fałszywe tropy” to druga część serii z komisarz Olgą Balicką autorstwa Katarzyny Wolwowicz. Muszę
przyznać, że bardzo czekałam na tę kontynuację i cieszę się, że książka została wydana jeszcze w tym
roku.
Tym razem Olga Balicka i jej zespół ma do rozwiązania sprawę śmierci dwóch osób – kobiety i
mężczyzny. Oboje zginęli w zupełnie innych okolicznościach, w zupełnie innym czasie. Natomiast jest
jedna rzecz, która ich łączy, ale co to jest? To już musicie odkryć sami, po prostu sięgając po tę
książkę. Nie chcę wam tutaj za dużo zdradzać, ponieważ ten fakt jest bardzo istotny dla całej sprawy,
powiedziałabym, że wręcz kluczowy.
Na wstępie warto też podkreślić, że nie rozczarowałam się, zagłębiając się ponownie w świat Olgi.
Czasami tak się bowiem zdarza, że druga część, czy kolejne, odstają niejako od tej pierwszej. Na
szczęście w przypadku „Fałszywych tropów” tak nie było, wręcz przeciwnie. Została zachowana ta
energia z pierwszej części.
Wracając jednak do fabuły książki, to zdradzić mogę jedynie, że jest kilka zmian, jeżeli chodzi o
bohaterów drugoplanowych, co wydaje mi się, że wyszło to książce na plus. Poznajemy nową
asystentkę grupy dochodzeniowej – Żanetę. Jest to młoda dziewczyna, która jednak ma pewne
tajemnice. Olga nie odkryła jeszcze jakie, ale jest kwestią czasu, kiedy to nastąpi. Dziewczyna
wprowadza nowe życie do grupki policjantów, wspiera ich w toczącym się dochodzeniu, co wychodzi
jej bardzo dobrze. Jest chwalona za swoją pracę, do której bardzo mocno się przykłada. Żaneta od
początku wzbudziła moją sympatię.
Istotne jest również to, że opowieść rozgrywa się dosłownie kilka miesięcy później od wydarzeń z
„Niewinnych ofiar”, dzięki czemu mamy wrażenie takiego płynnego przejścia z jednej części serii do
drugiej.
Książkę przeczytałam bardzo szybko, ponieważ bardzo wciągnęła mnie sama zagadka zabójstwa
dwójki osób. Przyłapałam się nawet na tym, że sama wraz z głównymi bohaterami powieści
wysnuwałam kolejne hipotezy i próbowałam je w jakiś sposób udowodnić, aby tym szybciej rozwiązać
całą sprawę. Podobnie, jak w poprzedniej części, również tutaj autorka skupiła się na ukazywaniu
kolejnych kroków prowadzących do wykrycia sprawcy przestępstwa. Dzięki temu miałam wrażenie,
że wszystko zaczyna układać się w spójny i logiczny sposób.
Na koniec chciałabym skupić się na głównych bohaterach powieści, czyli na Oldze i Kornelu, którzy w
tej powieści niemało przeszli. Przez to, że w pewien sposób stali się sobie bliscy w życiu prywatnym,
wydawało mi się, że może to rzutować na ich współpracę w trakcie prowadzonych śledztw. Jakże się
myliłam i nie pokładałam wiary w to, że to profesjonaliści, którzy swoje życie prywatne i własne
problemy zostawiają jednak za drzwiami komendy i w pracy skupiają się na tym, aby właściwie
wypełniać swoje obowiązki. Wydaje mi się, że ich relacja bardzo powoli nabiera tempa i już nie mogę
się doczekać, co autorka przygotowała dla nich w kolejnych częściach.
Mam nadzieję, że książka spodoba się wszystkim miłośnikom powieści kryminalnych. Zaznaczam
jednak, że warto w pierwszej kolejności sięgnąć po „Niewinne ofiary”, ponieważ bardzo duża część
wątków ma swoją kontynuację w „Fałszywych tropach” i dopiero tutaj wychodzą na światło dzienne
niektóre istotne dla całej historii informacje. Dlatego zachęcam do sięgnięcia po książki Katarzyny
Wolwowicz, ponieważ jest to porządna dawka wszystkiego, czym charakteryzuje się dobry kryminał.