Dzięki uprzejmości wydawnictwa romantycznego w moje ręce trafiła( jak się później okazało) debiutancka książka polskiej autorki.
Zaintrygowana opisem i oryginalnym tytułem oraz wiedzą, że książka skierowana jest do młodych ludzi zgłosiłam swoją chęć przeczytania tej publikacji. Gdy tylko książka trafiła w moje ręce trochę się rozczarowałam, mianowicie dostałam wydrukowany tekst na białych jak śnieg kartkach z miękką okładką. Po prostu wyglądało to słabo, jednak postanowiłam dać tej książce szansę. Całe szczęście, bo ominęła by mnie wspaniała przygoda.
Jeśli pokochaliście książki takich autorek jak Collin Hoover, Tillie Cole czy historie takie jak Purple Heart na pewno się nie rozczarujecie. Przyznam, że początkowo myślałam, że jest to jakaś zagraniczna autorka dopiero po przeczytaniu biogramu dotarło, że to polska autorka i to debiutantka! „Klub pustych portfeli” to przepięknie napisana książka dla młodzieży, gdzie znajdziemy wszystko od toksycznych związków i przyjaźni, odnajdywania siebie, zawierania nowych przyjaźni i odnalezienia prawdziwej miłości czy też walki o marzenia i nie tylko.
Za sprawą szkolnej pedagog kilku młodych ludzi, którzy borykają się z różnych sobie znanych powodów z brakiem gotówki ma zacząć wspólnie pracować i osiągnąć swój cel legalnie. Żaden z członków jak samozwańczo siebie nazwali „Klubu pustych portfeli”, nie sądził, że ten rodzaj kary za swoje wybryki zakończy się niesamowitą przyjaźnią.
W tej książce nie znajdziecie typowych scen spicy dzięki czemu czyta się ją lekko i przyjemnie. Za to znajdziemy tutaj opisy prze komicznych sytuacji, toksycznych relacji i powolnego uświadamianie sobie tego, że tego typu relacje nie są zdrowe. Jeśli chodzi o romantyczne sceny to były one napisane z wyczuciem bez jakiś wyuzdanych scen za co ogromnie dziękuje autorce.
Co do zakończenia? Droga autorko jak mogłaś? Przeczuwałam, że ta historia może mieć nietypowe zakończenie ale takie? Kończąc lekturę płakałam jak bóbr, łzy ciekły mi ciurkiem i zastanawiałam się dlaczego autorka zdecydowała się złamać moje czytelnicze serce.
Przepiękna historia, jeśli tak wygląda debiut to ja chce więcej i jeszcze więcej. Czekam na kolejne książki autorki! Przyznam, że nie raz złapałam się na tym jak zastanawiała się nad wyglądem postaci i ich ewentualnej obecności w filmie. Ta książka zdecydowanie zasługuje na ekranizację i mam nadzieję, że kiedyś ktoś się tego podejmie i tego nie schrzani.