Polacy nie gęsi

Recenzja: Max Lugavere „Jedz jak geniusz”

Od lat interesuję się jedzeniem. Bardzo lubię gotować i eksperymentować w kuchni, ale także byłam na studiach związanych z jedzeniem od takiej produkcyjnej strony (technologia żywności – niestety nie udało mi się skończyć, z różnych powodów). Z połączenia tych dwóch z dodatkiem swoich chorób mniej czy bardziej zależnych od jedzenia (reumatoidalne zapalenie stawów i insulinooporność) wyszło u mnie niezłe skumulowanie zainteresowań, które sprawia, że jedzenie ma nie tylko smakować, a także pełnić odpowiednie funkcje. Dlatego też zainteresowałam się książką Maxa Lugavere pt. „Jedz jak geniusz.”

„Max Lugavere po latach badań, rozmów z najważniejszymi naukowcami i neurologami, odkrył ważne połączenie między dietą, stylem życia a działaniem mózgu. W swojej książce Jedz jak Geniusz przedstawia praktyczne sposoby na wyeliminowanie tzw. mgły mózgowej, optymalizację zdrowia i osiągnięcie szczytowej sprawności umysłowej. Znajdziesz w niej bezcenne spostrzeżenia na temat tego, jak usprawnić działanie swojego mózgu. A przede wszystkim co jeść, żeby:

– poprawić pamięć i jasność umysłu

– odmłodzić wiek swojego mózgu

– czuć się bardziej szczęśliwym

– zapamiętywać więcej i szybciej się uczyć

Po tym, jak u matki autora zdiagnozowano demencję, Lugavere zawiesił swoją karierę medialną i postanowił dowiedzieć się wszystkiego na temat mózgu i jego wydajności. Przez ponad pół dekady zajmował się najnowszymi badaniami, rozmawiał z dziesiątkami czołowych naukowców i lekarzy z całego świata oraz odwiedzał najlepsze wydziały neurologiczne w Stanach Zjednoczonych – wszystko w nadziei, że zrozumie stan, w którym znajdowała się jego matka.” z opisu wydawcy

„Jedz jak geniusz” to książka, która mnie zachwyciła w dobie pseudoporadników podających morze oczywistych prawd lub tych głupkowatych rad, które mówią, że depresję leczy się jedzeniem makaronu lub braniem się w garść. Nie dość, że pozycja jest poparta wieloletnimi badaniami autorami, to do nich skłoniła je choroba (demencja) matki, więc widać to po książce, że włożył w nie całe serce i energię. Autor pisze chociażby o tłuszczach – zarówno tych demonizowanych, czy jak najbardziej pożądanych zawierających morze nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6. Pisze także o wpływie jedzenia na zahamowanie działań neurodegeneracyjnych mózgu czy na organizm tak w ogólności, na co przywołuje nie tylko swoje badania, a także najróżniejsze badania przeprowadzane przez naukowców i badaczy. Poza stricte jedzeniem autor pisze także o ich składnikach, jak witaminy, przeciwutleniacze kwasy tłuszczowe czy polifenole, a także o powiązaniach jedzenia z innymi sferami życia – takimi jak chociażby sen. Poza samą teorią autor podaje również garść przepisów na dania, które dostarczą nam spore dawki odpowiednich składników. A na końcu książki znajduje się indeks rzeczowy, a w po nim możemy szukać w książce interesujących nas zagadnień np. przejedzenie, endotoksyna bakteryjna czy poszczególne choroby – naprawdę super sprawa.  Czy wiecie, że żeby schudnąć nie wystarczy sam deficyt kaloryczny? Organizm musi być wyspany i musi mieć odpowiednią ilość mikroskładników – najlepiej właśnie z jedzenia, a nie magicznych napojów czy cukierków. Czy wiecie, że jedzenie może wpływać na naszą odporność? Czy wiecie, że większość Polaków i generalnie w naszym klimacie ma spore niedobory witaminy D? Czy wiecie, że jedzenie wpływa na naszą kondycję pamięć, koordynację, kondycję?

„Jedz jak geniusz” to książka naprawdę bardzo dobrze napisana, poparta naukowymi dowodami i podająca jak na tacy rady czy chociażby przepisy, które mają ułatwić czytelnikowi życie. Moim zdaniem naprawdę warto sięgnąć, choć wydaje mi się, że osoby nieobyte w głębszej tematyce jedzeniowej mogą mieć problem ze zrozumieniem niektórych pojęć. Nie zmienia to faktu, że uważam, że naprawdę warto po nią sięgnąć. Polecam.

Joanna Hadzik

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *