Polacy nie gęsi

Recenzja: Toshikazu Kawaguchi „Zanim zapomnimy o życzliwości”

21 maja swoją premierę miała książka Zanim zapomnimy o
życzliwości, którą napisał Toshikazu Kawaguchi. Jest to już
piąta część serii Zanim wystygnie kawa, wydanej przez
Wydawnictwo Relacja. Historie zawarte w tej serii
opowiadają o tokijskiej kawiarni Funiculi Funicula, w
której – jak głoszą pogłoski – można cofnąć się w czasie.

Wiele osób przychodzi, aby to sprawdzić, ale kiedy
dowiadują się o zasadach, często rezygnują z tego pomysłu.
Wielu się zniechęca, ponieważ pierwsza zasada mówi, że
niezależnie od tego, co się powie czy zrobi, nie można
zmienić teraźniejszości – pozostanie ona taka, jaka jest.
Zanim jednak poznamy kolejne zasady, należy dowiedzieć
się, co trzeba zrobić, by przenieść się w czasie. Można to
uczynić tylko z jednego konkretnego miejsca, które zajmuje
pewna kobieta – duch, który nie chce z niego zejść. Trzeba
więc poczekać, aż pójdzie do toalety. Choć brzmi to
absurdalnie, tak to właśnie działa, trzeba po prostu
cierpliwie czekać. Jak długo? Nie wiadomo. Kiedy kobieta
w końcu zwolni miejsce, a my zdecydujemy się na
przemieszczenie się do przyszłości lub przeszłości, należy
pamiętać o kilku zasadach. Po pierwsze: nie wolno wstawać
z krzesła, ponieważ natychmiast wracamy do
teraźniejszości. Po drugie: można spotkać się tylko z
osobami, które chociaż raz odwiedziły tę kawiarnię,
ponieważ to właśnie na to magiczne krzesło w lokalu
trafimy, gdy się przeniesiemy. No i najważniejsze – trzeba
wypić kawę, zanim wystygnie.

Ta książka po raz kolejny opowiada o odejściu i wyrzutach
sumienia osób, które nie zdążyły wyjaśnić pewnych spraw.
Czasem było to spowodowane przez losowe zdarzenia, a
czasem przez własny upór i dumę. Śmierć jednak nie zna
litości i potrafi zabrać najbliższych w najmniej
spodziewanym momencie. Dlatego warto rozwiązywać
spory od razu, nigdy nie wiadomo, czy jakaś kłótnia nie
okaże się ostatnią rozmową w życiu. Zrobiło się trochę
smutno, ale ta seria, mimo że dotyczy osób, których już nie
ma, tak naprawdę opowiada o samych bohaterach i
przemianie, którą przeszli. Przemianie, która pozwala im
żyć dalej, już bez ciężaru, który nosili do tej pory.

Bardzo polubiłam tę serię. To od niej rozpoczęła się moja
przygoda z literaturą japońską i bardzo mi się spodobała.
Najbardziej cenię sobie lekkość pióra autora, dzięki niej
czyta się niezwykle przyjemnie, a nawet tak trudna
tematyka jaką jest śmierć staje się przystępna i niedołująca.
Zatem nie pozostaje mi nic innego, jak serdecznie polecić
tę książkę, a najlepiej całą serię. Z całego serca!

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *