Polacy nie gęsi

Recenzja: Remigiusz Mróz „Bezkarny”

Na początku muszę przyznać, że po przeczytaniu najnowszej powieści Remigiusza Mroza
miałam mieszane odczucia, czułam pewien niedosyt. Spodziewałam się bowiem po
„Bezkarnym” czegoś, co mnie wbije w fotel. Natomiast początkowo czułam się trochę
rozczarowana. Wydawało mi się, że temat nie został do końca wyczerpany, że zabrakło mi
takiego kończącego elementu. I tak naprawdę nie wiedziałam sama, czego mi tak brakuje w
powieści.
W przedstawionej historii skupiamy się wokół postaci bezwzględnego uwodziciela,
manipulatora, który nie przebierając w środkach wykorzystuje do swoich celów niewinne
kobiety. Jedno trzeba mu przyznać, że w swoich działaniach jest nietuzinkowy, ponieważ każdą
z kobiet obserwuje i dokładnie analizuje jej zajęcia, przyzwyczajenia i pragnienia. Często
zmienia tożsamość. Tworzy swoiste legendy na swój temat, przez co do tej pory był
nieuchwytny. Zresztą potrafi się zabezpieczyć na wypadek jakiś niezaplanowanych wydarzeń.
Wszystko to robi po to, aby te od siebie uniezależnić i pozbawić je często majątku.
Jednak po kilku dniach przemyślałam swój osąd i zmieniłam zdanie na temat powieści. Mimo
tego, iż książka jest w typowym stylu dla tego autora, to użył on zupełnie innych rozwiązań niż
w dotychczas wydanych książkach.
Ciekawym elementem, który od razu zauważamy jest narrator. W najnowszej powieści mamy
do czynienia nie z jednym narratorem, ale z trzema. Przez co w mojej opinii historia była tym
bardziej ciekawa. Każdy z narratorów dostarczał kolejny element do ułożenia całości historii. I
dzięki temu akcja powieści nabierała tempa.
Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie – jedną z narratorów jest Elżbieta Sosnowska,
przez bliskich i przyjaciół zwana pieszczotliwie Sosną. To dziewczyna, która ma w miarę
poukładane w życiu. Dlaczego użyłam zwrotu “w miarę”? Otóż jakiś czas temu rozstała się ze
swoim długoletnim partnerem -Danielem, a niedługo potem w niewyjaśnionych okolicznościach
ginie jego narzeczona. Natomiast od momentu, kiedy okazuje się, że ostatnią osobą, z którą się
kontaktowała jest właśnie Sosna, to akcja nabiera tempa.
Kolejnym narratorem jest Fryderyk, czyli mąż jednej z oszukanych i wykorzystanych kobiet. Jest
to postać, która postanawia działać. Nie chce, aby kolejnej kobiecie przytrafiło się to samo, co
jego byłej żonie. Początkowo stara się całą sprawę zgłosić na policji, kiedy jednak żaden
funkcjonariusz nie chce podjąć działań bez dowodów, mężczyzna postanawia działać na własną
rękę. Jest przekonany, że żadna z oszukanych dotąd kobiet nie będzie chciała złożyć
zawiadomienia o przestępstwie, ponieważ zostały tak upokorzone, a nieraz wręcz zastraszone.
Dlatego znajduje inny sposób, aby ostatecznie wymierzyć sprawiedliwość.
I wreszcie trzeci narrator, czyli Norwid. W tym przypadku chciałabym zwrócić Waszą
szczególną uwagę, ponieważ jest to bardzo nietuzinkowa postać. Pojawił się w życiu Sosny w
momencie, kiedy tego najbardziej potrzebowała, wspiera ją w tym trudnym czasie. Potrafi
wręcz przeciwstawić się Danielowi, kiedy ten oskarża Sosnę o najgorsze rzeczy. Z drugiej strony
wyraźnie czuć, że coś ukrywa.
Trzeba podkreślić, że “Bezkarny” nie jest powieścią oczywistą. Mamy tutaj do czynienia z
wieloma zwrotami akcji – szczególnie na samej końcówce, gdzie akcja pędzi na łeb na szyję i tak
naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co się za chwilę wydarzy. Z pewnością jest to
doskonała rozrywka dla fanów powieści Remigiusza Mroza, ale spodoba się również tym, którzy
w literaturze poszukują nieoczywistych tematów.

Osobiście przeczytałam tę powieść w mgnieniu oka. Wciągnęłam się w ten świat intryg i
niedopowiedzeń. A samego zakończenia nie przewidziałam. Dlatego też z czystym sumieniem
polecam lekturę powieści “Bezkarny”.

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *