Kolejna książeczka z serii Akademia mądrego dziecka, która trafiła do mnie dzięki
uprzejmości Harper kids, to Poznaję dotykiem. W lesie. Oprócz tej części wyszła również
część Na farmie, skonstruowana na podobnych zasadach.
Książeczki mają nieco inną formę niż te, do których przyzwyczaiło nas wydawnictwo. Nie ma
tu elementów ruchomych, jednak każdą strona ma filcową podkładkę, która ma zachęcać
dziecko do dotykania i szukania poszczególnych elementów. Książeczka ukazuje
mieszkańców lasu, takich jak niedźwiadek, lisek lub sowa, a w rogu każdej strony znajdują
się polecenia typu: Czy umiesz znaleźć… (miniaturka grafiki poszczególnych zwierzątek).
Mimo że jestem ogromną fanką Harper kids i prezentuję ich książeczki znajomym
dzieciakom, a także swojemu prywatnemu dziecku, ta seria niespecjalnie do mnie przemawia.
Owszem, jest bardzo urocza, grafiki są słodkie, kolory przyjemne i ciepłe, a teksty proste i
króciutkie. Nie widzę jednak spójności pomiędzy poszczególnymi elementami. Grafiki są
bardzo dziecinne, nie przedstawiają zwierząt takich, jak one rzeczywiście wyglądają, to
zdecydowanie wyobrażenie z bajki. Do tego dochodzą wyrażenia dźwiękonaśladowcze,
których również mogłabym się uczepić – słowa: KWAK (kaczka) lub SZCZEK (lis) nie do
końca mnie przekonują. Po wykonaniu tej książeczki – miękkie, filcowe strony, dziecinne
grafiki – wnoszę, że jest ona stworzona dla najmłodszych. Na jednej stronie znajduję jednak
pytanie: Ile widzisz kaczek?, które sugeruje mi, że odbiorca książeczki potrafi liczyć. Do tego
dochodzą dotykowe elementy na stronach (czyli otworki wypełnione filcem), które są dość
malutkie i umieszczone raczej przypadkowo – również nie widzę tu logiki ani planu.
Podsumujmy.
Plusy:
- ładna, estetyczna, kolorowa, miła dla oka oprawa graficzna
- ciekawy format książeczki
- książeczka bardzo lekka (filc), można zabrać w każdą podróż jako nieobciążająca zabawkę
Minusy: - niespójność w przeznaczeniu wiekowym – nie jestem pewna, dla jakich dzieci będzie dobra
- niezbyt przemyślana koncepcja książeczki dotykowej
Występujące tu niespójności trochę osłabiają mój odbiór tej książeczki. Raczej nie sięgnę po
drugą część tej serii, ale niezmiennie pozostanę wierną fanką Harper kids oraz Akademii
mądrego dziecka. Niemniej, muszę zaznaczyć, że jestem dość wymagająca wobec książeczek
dla dzieci – na moją recenzję należy więc swój osobisty filtr i zastanowić się, czy moje uwagi
są użyteczne dla Was jako potencjalnych odbiorców .