Polacy nie gęsi

Recenzja: Anna Lembke „Niewolnicy dopaminy”

Gotowi na solidną dawkę wiedzy? Ołówki w dłoń i notujemy!

Ta książka to taka piguła wiedzy najpotrzebniejszej, że co rusz coś w niej podkreślałam. Może nie wygląda więc teraz najbardziej estetycznie, ale za to jest jedną z najbardziej użytecznych książek na mojej półce! Bo kto z nas nie czuje czasami, że świata jest po prostu za dużo? Pisała i mówiła o tym już Olga Tokarczuk zaraz po wybuchu pandemii, jej słowa znalazły się potem także w książce „Czuły narrator”. Świata jest już za dużo, atakuje nas tuż po przebudzeniu i nawet w nocy nie daje spokoju. Winą za to możemy obarczać oczywiście media społecznościowe, ale prawda jest taka, że potrzeba pewnego „przesytu” siedzi głęboko w nas, a odpowiada za to dopamina.

To, w jaki sposób realizujemy swoje uzależnienia – nie jest ważne, czy to uzależnienia od używek, informacji, jedzenia czy środków psychoaktywnych – zależy od naszej chemicznej gospodarki. I choć w tym momencie możesz powiedzieć: nie jestem osobą uzależnioną, więc ta książka nie jest dla mnie – nic bardziej mylnego! Przypomnij sobie, kiedy ostatnio tak wkręcił*ś się w serial, że obejrzał*ś cały sezon za jednym razem (mimo że oczy szczypały, a rozum kazał iść spać)? Nieważne, czy chodzi o więcej słodyczy po obiedzie, czy o kolejny odcinek serialu, czy może o silne wrażenia lub „kop” adrenaliny – autorka tej książki wyjaśnia, jak doszło do tego, że nasza równowaga między przyjemnością a bólem została ostatnio zachwiana. Czy jako społeczeństwo cywilizowane, mamy za dużo wolnego czasu i to stąd bierze się kłopot? A może dobrobyt, w jakim ogólnie żyjemy, nie zawsze jest naszym sprzymierzeńcem? Czy farmakologia to właściwe rozwiązanie na współczesne choroby duszy?

Książka napisana została niejako w formie analizy konkretnych przypadków pacjentów autorki. Pomaga to w zrozumieniu zjawisk, które są nierzadko trudne – zahaczają przecież o medycynę i psychologię, a także są badane od lat i nadal nie do końca jednoznaczne. Dzięki podparciu się na przykładach, doskonale widzimy, o jakich problemach jest mowa. Przestymulowanie, do którego wszyscy mniej lub bardziej się doprowadzamy, jest zjawiskiem tak powszechnym, że prawie niewidocznym. Tym bardziej warto zapoznać się z tą pozycją i zastanowić nad sobą: czy zdarza mi się uzależniać od przyjemności?

Uważam, że to bardzo rzetelnie skonstruowana pozycja popularnonaukowa. W jasny, zrozumiały i ciekawy sposób, wartko opisuje problem uzależnień, z którymi boryka się współczesny cywilizowany świat. Polecam tę książkę wszystkim tym, którzy są ciekawi, jak wpływa na nas nadmiar dobrobytu – bo choć podobno od przybytku głowa nie boli, to jednak mam podejrzenie, że czasami potrafi on odbić się czkawką. 

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *