Polacy nie gęsi

Recenzja: Matt Haig „Myszka zwana Miiką

Gdy tylko zauważyłam, że ma wyjść kolejna książka pióra Matta Haiga, nie mogłam się oprzeć pokusie  przeczytania jej. Książka nie jest gruba, a skupia się na przygodach małej myszki Miiki, którą znamy już z przygód Mikołaja.

Tak jak poprzednie tomy z serii, tak i ta została wydana w twardej oprawie z przepiękną błyszczącą obwolutą, z wizerunkiem myszki. W tej książce możemy dowiedzieć się, co sprawiło, że ta mała myszka trafiła do domu Mikołaja, a później wyruszyła z nim w podróż. Jak wyglądało jej  życie wcześniej oraz po tym, jak trafiła do Elfiego Jaru.

Ten tom jak i poprzednie zawiera dużo przepięknie wykonanych ilustracji, które we wspaniały sposób oddają klimat książki. Rozdziały natomiast nie są długie, co stanowi duży plus i książkę można traktować rozdział po rozdziale jako czytankę przed snem dla maluchów. Ponadto może stanowić idealny materiał do pierwszych prób samodzielnego czytania.

W stosunku do poprzednich części z serii ta ma ukryte bardzo ważne przesłanie. Mała myszka czuje się samotna w wiosce i poznając drugą mysz robi wszystko, aby utrzymać tą znajomość. Boi się, że nie będzie nigdzie pasować i zawsze będzie samotny. Nie widzi jak toksyczna jest ta relacja i jak ta druga myszka ją wykorzystuje dla swoich własnych celów, oraz jak nią manipuluje. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i Miika zauważa, że znajomość z Brawurową Brygidą jest zła. Przez nią dopuściła się kradzieży i niemal zniszczyła Elfi Jar.  Gorąco polecam.

„Są sprawy ważniejsze od sera…nawet wybornego sera.”

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *