Polacy nie gęsi

Recenzja: „Basia i przyjaciele”

Mogłoby się wydawać, że „Basia i przyjaciele” od HarperKids, to raczej książka dla dziewczynek. Na szczęście mój syn nie przejmuje się takimi mało ważnymi kwestiami jak uprzedzenia czy stereotypy, a po „Basię” chętnie sięga za każdym razem, gdy znajdzie w bibliotece tom, którego jeszcze nie czytaliśmy wspólnie. 

Naszym wieczornym rytuałem jest czytanie jednego opowiadania lub bajki wybranego przez syna, i jednego wybranego przez córkę. Dzięki „Basi” nie musimy czytać dwóch różnych książek, bo jej przygody bawią i siedmiolatka, i trzylatkę. Jednak w „Basia i przyjaciele. Wielka księga przygód” poznajemy się z przyjaciółmi rezolutnej Basi. Jest tam Marcel, Janek, Anielka (synowi się strasznie to imię spodobało!), Zuzia czy Titi. Każde z tych dzieci ma swoje problemy, pytania i przygody, a z każdej historyjki można wyciągnąć jakąś naukę. Dla mnie niezywkle ważna i wzruszająca była opowieść o Titim. Zapadła mi w pamięć i czytając ją próbowałam powstrzymać rosnącą w gardle gule. Titi, chłopczyk pochodzący z dotkniętego katastrofą Haiti spotkał się z najobrzydliwszą formą wyrażania przez innych rasistowskich poglądów. Wypełniło go to złością i smutkiem. Myślę, że to bardzo ważne, aby dzieci w takim kraju jak Polska, gdzie nie widać tak dużej różnorodności kulturowej na ulicach, od najmłodszych lat uczyły się, że każdy jest inny, każdy zasługuje na szacunek i miłość. 

Takich ważnych opowieści znajdziemy w „Basia i przyjaciele” o wiele więcej, dlatego z perspektywy rodzica bardzo polecam ją innym rodzicom. Pełna ciepła, dziecięcej wiary i ciekawości książka pomoże nam, rodzicom pokazać dzieciom dobry kierunek. Przygody Basi są także wesołe i zabawne, jest to więc idealna lektura dla wszystkich, chłopców, dziewczynek i innych dzieci, które chcą poznać świat od tej dobrej strony. 

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *