Nie wiem czy też tak macie, ale w moim przypadku czasem jest tak, że decyduję się na przeczytanie
danej książki, ponieważ urzeknie mnie w niej jakiś drobny detal. W przypadku książki „Wybór sióstr”
autorstwa Kate Hewitt, był to opis na okładce z tyłu książki, który zaprezentuję Wam poniżej.
„Poruszająca historia o odwadze trzech sióstr, które zaryzykują wszystko, włącznie z własnym życiem,
by ocalić ukochanych ludzi i kraj przed niewyobrażalnym złem nazistowskich rządów”.
Pomimo tego iż książka jest kolejną literacką propozycją poruszającą temat drugiej wojny światowej,
to moim zdaniem jest o tyle ciekawa i warta uwagi, że akcja rozgrywa się w Austrii, a jej bohaterami
są osoby, które również mają swoje bolesne doświadczenia związane z wojną. Przywykliśmy do
powieści, z których wręcz wylewa się tragizm tamtych dni. Natomiast Kate Hewitt w swojej książce
pokazuje, że wojna wyglądała inaczej, ale nie mniej boleśnie odcisnęła swoje piętno na życiorysach
różnych osób.
„Wybór sióstr” to opowieść o trzech siostrach – Johannie, Birgit oraz Lotte, osadzona w czasach
niezwykle trudnych. Mam tutaj na myśli okres drugiej wojny światowej. Trzy siostry, tak różne pod
względem charakterów i poglądów, w obliczu tak niewyobrażalnego zła, potrafią wykazać się
niebywałą odwagą.
Każdy rozdział, a raczej historia która się w nim rozgrywa, jest ukazana z perspektywy innej siostry.
Dzięki temu czytelnik ma okazję skonfrontować odczucia każdej z sióstr. Wówczas dostrzeże ciągły
niepokój o kolejny dzień, permanentny strach o własne życie, czy życie bliskich osób. Dla każdej z
sióstr było to codziennością, w której musiały zmagać się z krwawym obliczem wojny. Każda z nich też
w inny sposób reagowała na zastaną sytuację. Łączy jej jednak jedno- nie były bierne i nie poddały
się. Pomimo strachu i niepewności odważyły się w taki czy inny sposób, sprzeciwić się okupantowi i
najpierw powoli, małymi kroczkami, by z czasem z większą siłą pokazać swój sprzeciw wobec wojny i
nazistów.
Powieść dostarcza czytelnikowi różnych odczuć. W moim odczuciu jednak na pierwszy plan przebija
się rodzinna miłość. Zarówno Johanna, Birgit i Lotte mają swoje spojrzenie na świat, swoje wartości,
swój plan nażycie, to jednak takie rodzinne ciepło jest czymś, co je łączy. Dla rodziny, swoich bliskich
są w stanie zrobić naprawdę wiele, nieraz poświęcając się.
To, co przykuło moją uwagę w trakcie lektury było to, że nie występuje tutaj zbyt dużo bohaterów i
wyraźnie bohaterowie pierwszoplanowi są oddzieleni od tych drugoplanowych. Przez co w mojej
opinii nie ma bałaganu i czytelnikowi łatwiej jest określić, kto jest kim w opisywanej historii.
Oczywiście na pierwszym planie są Johanna, Birgit i Lotte, jednak są to mocno osadzone postacie w
opowieści.
Książkę bardzo dobrze się czyta. Nie ma tutaj zbędnych opisów, czy dialogów. Historia jest
opowiedziana bardzo plastycznie. Dodatkowo krótkie rozdziały sprawiają, że dosyć sprawnie
„przechodzimy” przez powieść.
Dodatkowym atutem książki jest ukazanie przedwojennej Austrii i nastrojów politycznych, które
wówczas dochodziły do głosu. Jest to o tyle ciekawe, że są zgrabnie wplecione w fabułę, co nie
zniechęca czytelnika. Nie każdy przecież interesuje się polityką. W powieści natomiast opisy te są tak
naturalne, jakby dodane niecelowo, przez co dostrzec możemy również oblicze ówczesnego
austriackiego społeczeństwa, które nie było jednoznaczne. Nie wszyscy Austriacy popierali Hitlera, a
ci, co byli po jego stronie mieli ku temu swoje powody.
Moim zdaniem książka zasługuje na polecenie, ponieważ porusza tematykę drugiej wojny światowej
w trochę inny sposób, przez co opisywana historia nie jest jedną z wielu, które pojawiają się na rynku
literackim. Warto zagłębić się w świat, który w swojej książce ukazała Kate Hewitt.