Polacy nie gęsi

Recenzja: Scott Westerfeld „Śliczni”

W ramach współpracy z wydawnictwem Nowa Baśń w moje ręce trafiła kolejna książka autorstwa Scott Westerfeld. 

Po zabiegu Tally całkowicie się zmienia. Zmienia się nie tylko jej wygląd. Jednak jej pozorne szczęście nie trwa długo: podczas jednej z imprez pojawia się tajemniczy nieznajomy, przebrany za agenta Wyjątkowych Okoliczności. 

Jeśli lubicie dystopie, zwłaszcza taką dla młodszych odbiorców, to gorąco polecam. Jest to seria, którą czyta się z wypiekami na twarzy i chce się więcej i więcej. Z początku bałam się, że historia mnie nie porwie, jednak okazało się, że byłam w błędzie. 

To, co jest najbardziej charakterystyczne dla tej serii, to slang, jakim posługują się bohaterowie. Momentami musiałam się zatrzymać i pomyśleć nad tym, o co mogło chodzić autorce przy tworzeniu danego słowa. Nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia, czy neologizmy naprawdę powstały w celu wzbogacenia fabuły. Myślę, że część czytelników przyzna mi rację i chętnie zobaczyłaby na końcu każdego z tomów mini słownik pojęć. 

Sama wizja, że nastoletnie osoby są poddawane takiej ilości zabiegów, aby tylko stać się ślicznymi, przeraża. Już teraz spora część młodych ludzi poddaje się szeregom zabiegów, by się upiększyć, ale co by było, gdyby takie działania były na porządku dziennym? Po całym szeregu zmian dokonywanych na ciele w efekcie nikt nie jest do siebie podobny, nikt się nie wyróżnia, a każdy za to staje się aż obrzydliwie idealny. Tylko czy to życie jest tak idealne, jakie z pozoru się wydaje? Podobno każde piękno skrywa mroczną tajemnicę. W tym przypadku akurat ma to smutną rację bytu. 

Głównym założeniem uśliczniania było wyeliminowanie zazdrości, wojen, konfliktów czy zmartwień. Jednak tak naprawdę twórcom tej idei przyświecał inny cel, a mianowicie m.in. pełna kontrola społeczeństwa za pomocą wprowadzania podczas zabiegu zmian w mózgu. Ponadto zabieranie dzieci od rodziców i ich życie przez pewien czas zupełnie bez najbliższych przyprawia o ciarki.

Z perspektywy czasu drugi tom oceniam zdecydowanie lepiej, a historia wydała mi się bardziej wciągająca. 

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *