Chociaż Venom kojarzyć będzie mi się głównie z kinem marvelowskim, to stwierdziłam że skoro mam ten pakiet Legimi to wykorzystam jego zasoby. W taki oto sposób trafiłam na Venoma i nie, nie jest to ten czarny stwór. Jest to słynny mafiozo, którego tożsamości nie zna nikt poza „rodziną”.
To co rzuciło mi się w oczy to relacja głównych bohaterów. Może to zbieg okoliczności, że czytając książkę od razu skojarzyłam opisaną tutaj historię z słynnym SAF. Jest zły chłopak i można powiedzieć dziewczyna z dobrego domu, córka policjanta. Czy tylko ja tutaj widzę powiązanie? Może niewielkie ale jednak.
Do tego wyścigi samochodowe, plus grupa przyjaciół określająca się jako rodzina, skojarzyła mi się od razu z kultowym Fast & Furious.
Dziewczyna traci w tragiczny sposób siostrę i gdy służby rozkładają ręce w poszukiwaniu winnego, postanawia zwrócić się o pomoc do mafioza, który nad wyraz szybko się na to godzi. Co na starcie wydaje się dość podejrzane.
Generalnie książkę czyta się szybko i lekko. Fabuła nie jest jakaś nazbyt wymagająca więc idealna na jeden dzień. Czy sięgnę po nią ponownie? Pewnie nie, ale chętnie poznam dalsze losy. Zwłaszcza, że ostatnie strony dosłownie mnie powaliły. Takiego zwrotu akcji się nie spodziewałam i chcę więcej.
Warto zaznaczyć, że nie jest to książka dla młodych czytelników. Zdecydowanie 16+, a nawet 18+. Wydarzenia w niej opisane i przedstawienie toksycznych relacji nie nadaje się dla młodych odbiorców