Polacy nie gęsi

Recenzja: Bernardo Stamateas „Nadzwyczajny sukces”

„Nadzwyczajny sukces” to książka, którą otrzymałam od wydawnictwa Bellona. Książkę tę jak i “Wojnę Światów” dostałam dodatkowo i jeśli chodzi o tę drugą pozycję to rozumiem, dlaczego ktoś może chcieć to przeczytać, może się to podobać, chociaż to nie są moje klimaty. Natomiast jeśli chodzi o te brednie coachingowe, to kompletnie nie rozumiem czemu ktoś to czyta. 
Chciałam przeczytać tę książkę, naprawdę próbowałam dać jej szansę, ale nie jestem w stanie tego czytać. Pozycja ma vibe “rz***m tęczą” i po jakiś 10 stronach dałam sobie z tym spokój. Dla uspokojenia sumienia przekartkowałam to jeszcze. Autor zaznaczył według niego najważniejsze rzeczy i wiecie co wam powiem? Porażka. Książka ma ponad 300 stron, a to co autor chciał przekazać zmieściłoby się w jakiś 20, i te sformułowania. Udowodnię wam. Oto cytat ze strony 20: “Twoje marzenie sprawi, że się wyróżnisz, twoje marzenie skłoni cię do działania, zawiedzie do sukcesu i uznania”, oraz ze strony 302: “Zwizualizowanie twojego zrealizowanego marzenia będzie gwarancją, że możesz to osiągnąć”. Czytając takie bzdety mam ochotę walić głową w ścianę. Nie muszę czytać tego, żeby wiedzieć oczywiste rzeczy. Oglądaliście kiedyś Smerfy? Czy Gargamel się poddał? Nie, bo to było jego marzenie, mógł powiedzieć przecież „olać te smerfy dzisiaj zbuduje sobie zamek z piasku”, ale nie. On wciąż próbował dopaść smerfy. A pamiętacie bajkę sąsiedzi? Pat i Mat zawsze znaleźli rozwiązanie swojego problemu, niecodzienne wręcz śmieszne, ale nie podawali się. Tom i Jerry chociaż z pozoru się nienawidzili to skoczyliby za sobą w ogień bo jeden nie mógł żyć bez drugiego, jak rodzeństwo. Chyba nie muszę wymieniać dalej. Chcecie inspiracji – wszędzie jest ich pełno, chcesz się nauczyć czegoś nowego, popieram, ale są lepsze książki do tego. Przeczytaj „Frankensteina”, a zrozumiesz jak odrzucenie może wpłynąć na ludzi.
Nasze stowarzyszenie pomoże Ci znaleźć książki, które Cię zainteresują, z których będziesz mógł czerpać inspiracje, ale jeśli masz zamiar czytać takie pozycje, to lepiej odpalić sobie Boba budowniczego, który krzyczy “Tak damy radę” – zmarnujesz mniej czasu, a efekt będzie dokładnie taki sam. Dlatego nie polecam tej książki, ani żadnej jej podobnej.

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *