„Inkwizytor” to druga i ostatnia część opowiadająca o przygodach młodego studenta historii Krzystofa Szorcy. Książka ma w sobie coś z powieści Dana Browna, podąża śladami historii, tajemnic kościoła, a także morderstwami.
W pierwszej części nasz główny bohater dowiaduje się o swojej śmiertelnej chorobie, natrafia na znachora, który jest jego jedyna nadzieją. Niestety okazuje się, że ktoś w Polsce urządził sobie polowanie na czarownice. Krzysztof chcąc nie chcąc zostaje wplątany w poszukiwanie mordercy. Czy udało mu się ocalić swojego wybawiciela? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, koniecznie sięgnijcie po pierwszą część “Znachor”.
Czytając “Inkwizytora” trochę się zawiodłam, nadal uważam, że jest to dobry kryminał trzymający w napięciu, jednak pierwsza część była lepsza. Na pewno bardziej angażowała czytelnika emocjonalnie, tutaj było to zwykłe śledztwo. Nadal bardzo dobrze przedstawiane są historie, różne anegdoty. Można wyciągnąć z książki wnioski, nauczyć się czegoś, jednak brakuje tej iskry z pierwszej części. Właściwie to nie jestem pewna, czy jestem odpowiednią osobą do oceniania takich książek, ponieważ rzadko czytam kryminały i raczej słabo się na nich znam. Z perspektywy historii nie mogę się w żaden sposób przyczepić, a to morderstwo przy pomocy lwów, majstersztyk (chyba nie powinnam mówić o morderstwie jak o czymś pięknym, chociaż nie od dziś wiadomo, że mam nie po kolei w głowie). Od razu w mojej głowie pojawia się starożytny Rzym – krwawe igrzyska, chaos, strach, ofiara i myśliwy – zabójca. Michał Śmielak zabiera nas w podróż po historii, po jej mrocznych zakamarkach.
Zastanawialiście się, dlaczego to kobiety karano gorzej za zbrodnie? Dlaczego kiedy zabija mężczyzna przechodzimy obok tego obojętnie, ale gdy takiego czynu dokonuje kobieta, nie jesteśmy w stanie wyrzucić tego z głowy przez wiele miesięcy. To kobiety zwykle były palone na stosie i prześladowane głównie – co ta teoretycznie „słabsza” płeć ma w sobie takiego, że zagrażała i wciąż zagraża (wystarczy spojrzeć na nasze kochane państwo i na to, jak nasi politycy próbują cofnąć nasze myślenie). Kobieta powinna dawać życie, a nie je odbierać, więc jest to coś sprzecznego z naturą, ale czy jest to wystarczający powód aby otrzymywała gorszą karę od mężczyzny?
Za takie nietuzinkowe myślenie mogę z całą pewnością powiedzieć, że uwielbiam Michała Śmielaka, nie boi się poruszać niewygodnych tematów czy to o kościele, czy o kobietach, o dawnych morderstwach. Jego książki zmuszają do myślenia, a to jest coś, czego oczekuje gdy zaczynam czytać i to dostałam od tego autora. Dlatego chociaż druga część jest trochę słabsza od poprzedniej to uważam, że warto.