Polacy nie gęsi

Recenzja: Katarzyna Barlińska P.S. Herytiera „Burn the hell”

Jako osoba neutralna co do całej otoczki wokół tej serii, chętnie sięgnęłam po kontynuację aby przekonać się, jakie dramaty tam się wydarzą. W moim odczuciu ta część jest niestety słabsza pod kątem fabularnym w stosunku do pozostałych, chociaż nie ukrywam, czytało się ten tom równie szybko jak pozostałe.

W tym tomie mieliśmy dokładny obraz zerwania toksycznej relacji między głównymi bohateramil. Vic swoim zachowaniem idealnie prezentuje, jak zachowuje osoba po zakończeniu tej dziwnej i chorej relacji. Bohaterka izoluje się od bliskich uciekając w naukę, aby nie zaprzątać sobie myśli uczuciami w stosunku do Nathaniela.

Punktem zapalnym jest pojawienie się osoby, która w takim „związku” była na grupie wsparcia oraz ponowne pojawienie się samego Nathaniela. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko co było złe znika i zaczyna się love story, dogryzanie, kłótnie i godzenie się i tak praktycznie przez cały tom.

Sam Nathaniel mam wrażenie powoli zaczyna dojrzewać i stara się nie być takim dupkiem, toksycznym i wypranym z emocji facetem chociaż nie do końca mu to wychodzi.

W tle oczywiście pojawiają się ciekawe wątki poboczne wśród krewnych jak i przyjaciół, o których mówić nie będę aby nie spojlerować.

Samo zakończenie mną tak nie wstrząsnęło jak przy poprzednim tomie co nie zmienia faktu, że chętnie poznam dalsze losy tej niezwykłej paczki przyjaciół, oraz nie ukrywam, jestem ciekawa jak ta relacja między dwójką głównych bohaterów się zakończy. Dajcie znać jakie są wasze wrażenia.

Najnowsze wpisy

Znajdź nas na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *